6/21/2019 0

22/06/2019

Nareszcie zebrałam się do zrobienia tego wpisu, przyznam się szczerze, że robiłam do tego kilka podejść. Ale, ale! Tęsknie za blogiem, takim dłuższym pisaniem. Owszem, mogę to robić pod postami na Instagramie, ale to nie jest to samo. Cała moja przygoda zaczęła się właśnie od tego miejsca, kiedy zakładałam bloga nawet nie myślałam innych mediach społecznościowych, umówmy się nie były one tak popularne jak teraz. 
Część z Was pewnie widziała moją niespodziankę jaką przygotowałam dla mojej mamy. A był to wyjazd w ukochane góry. Wiem jak bardzo potrzebny był jej odpoczynek, to kobieta, która ciągle pracuje. Ale to właśnie mama pokazała mi, że warto walczyć o marzenia, bo ciężką pracą możemy osiągnąć wszystko. Miejsce, w którym się zatrzymałyśmy to Domek z widokiem. W góry jeździmy od 2000 roku, to już ponad 19 lat i wyobraźcie sobie, że pierwszy raz miałyśmy taki widok. Cała panorama tatr na wyciągnięcie ręki. Chciałabym wspomnieć kilka słów o samym domku, my wybrałyśmy domek DELUX, który pomieści nawet osiem osób. Wnętrze zostało idealnie zagospodarowane, od salonu, kuchni czy łazienki, tam wszystko było na swoim miejscu. Dla mnie i mojej mamy najważniejsza była atmosfera, która panowała w obiekcie. Ania, właścicelka przemiła, dbająca o każdego gościa. Niestety pogoda nam nie dopisała, ale Ania wraz z mężem dbali o to, żeby temperatura w domkach była na tyle wysoka, że nie musiałyśmy przejmować się bluzami, mogłyśmy relaksować się i odpoczywać do woli. Dodatkowym atutem była wspólna pralnia oraz miejsce na grilla czy ognisko, ahhhh no i parking, który rzeczywiście tym parkingiem był :) Podsumowując, domek znajduję się w spokojnej i co najważniejsze cichej okolicy, można spędzić czas na świeżym powietrzu z dala od miejskiego zgiełku. Obiekt przyjazny jest również dla dzieci, ogromna przestrzeń z przeróżnymi atrakcjami dla dzieci, w lato nawet basen! Odjeżdżając wraz z mamą powiedziałyśmy do Ani tak: "My jeszcze tu wrócimy, ale zdecydowanie większą ekipą".


Sam wyjazd nie polegał tylko na wylegiwaniu się, bo moja mama tak nie potrafi hah. Spędziłyśmy miły czas w drodze na Morskie Oko, chodziłyśmy po Krupówkach, jadłyśmy mnóstwo pyszności i ogólnie zrobiłyśmy mnóstwo zdjęć. Po trzech czy czterech nocach spędzonych w domku przejechałyśmy na drugą stronę. I wiecie co? Akurat to świetny przykład, żeby nie wierzyć w to co jest w internecie.  "Apartament" , który wynajęłam okazał się totalna porażką. W kilku słowach było zimno, brudno i nieprzyjemnie, a Pan właścicel nie przyjmował słów krytyki... No cóż, niektórzy są nastawieni tylko na zysk. 

Fajnie było tak wyskoczyć na kilka dni, myślę, że w przyszłości to powtórzymy :)
 


















Buziaki!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz!

Copyright © 2017 Karolina Wiśniewska